Zaskakujące zakończenie trylogii

18 września 2019

Circus Lumos zakończone

Trylogia Circus Lumos zwieńczona została ostatnim tomem autorstwa Aleksandry Polak „Książę cieni”. I choć autorka kazała fanom serii bardzo długo czekać, tak oczekiwanie zostało w pełni wynagrodzone wydarzeniami, które czytelnik będzie miał okazję poznać. Poprzedzające części :Król kier” oraz „Perłowa dama” doskonale przygotowały nas na kulminację w tej odsłonie. A dziać się będzie dużo, ciekawie, w pełnej siatce intryg, z magią w tle.

Książka rozpoczyna się dokładnie w momencie, w którym kończy się drugi tom. Cyrkowcy nadal są pochłonięci złamaniem klątwy, którą rzucili na nich bracia i są coraz bliżej rozwiązania. Alicja, główna bohaterka, jest zajęta przygotowaniami do matury, więc stara się połączyć ze sobą dwa odległe światy – magiczny i realny, spędzony z nosem nad książkami. Nie zabraknie też Tristana, który w bardzo dziwnych okolicznościach, trochę chaotycznie, będzie pojawiał się na kartach powieści, by zaraz chwilę później zniknąć. Oczywiście nie zabraknie Księcia Ciemności, który ma plan spustoszenia i zrównania z ziemią całego miasta, a by to osiągnąć decyduje się nawet na wyjście z piekła.

Bohaterowie i niekonwencjonalne zakończenie

Większość bohaterów zdecydowanie nauczyła się sporo na własnych błędach i stara się ich za wszelką cenę nie popełniać, co cieszy. Będziemy świadkami starcia dwóch mocy – Tristana i Hardina, gdzie autorka pozwoli nam swobodnie opowiedzieć się za jedną ze stron. Nawet, jeśli koniec końców wybierzemy źle, bo przegramy walkę, będziemy mieć poczucie wygranej, bo stoczyliśmy bitwę z własnymi słabościami. Bohaterowie będą mieć często problem z wyborem, chociażby tego, kto tak naprawdę jest po ich stronie, a kto jest ich wrogiem, komu można zaufać, a kto powinien zostać natychmiast odizolowany. Ogromną zmianę przechodzi też Alicja, która z łatwowiernej i ufnej staje się kobieta zdecydowaną, czasami mamy wrażenie, że wręcz oschłą. Jej decyzje, z początku szokujące i niepasujące do postaci, nabierają sensu. Pędzące wydarzenia ani na chwilę nie pozwalają czytelnikowi odetchnąć, dzięki czemu akcja trzyma w napięciu aż do ostatniej strony, nawet ostatniego akapitu, gdzie dopiero okazuje się, jakie jest rozwiązanie tej historii.

Niemałym zaskoczeniem może okazać się dla czytelnika zakończenie, które wcale nie wieści happy endu. Wzruszające, pełne uniesień i żalu za straconymi szansami, jednak pełne szacunku dla właściwego skończenia wątków dotyczących bohaterów. Jedno jest pewne – historia jest skończona i nie ma możliwości jej kontynuacji. Co wcale nie znaczy, że kilka wątków pobocznych mogłoby znaleźć się w osobnej publikacji, na co z pewnością fani zareagowaliby z radością.